Podróż sentymentalna

Amberif targi bursztynu, stanowią dla mnie, od ponad dwóch dekad, niezapomniane przeżycia. W tym roku, dwudziestego czwartego marca, wybrałam się na Amber szczególnie podekscytowana, bo poza tym, że to był dzień moich urodzin, pierwszy raz w kraju jechałam Pendolino i cieszyłam się, że pokonam podróż do Gdańska w czasie o połowę krótszym niż w zeszłym roku.... Chociaż pamiętam, że przed laty do Sopotu jeździłam też w niecałe cztery godziny, a czyniłam to często, bo w sławnym Grand Hotelu, nagrywałam program Moda i Znaki Rock and Rolla, w którym miałam swój edukacyjny felieton, o rymowanym tytule, Akademia Mody Komorowskiej Jagody. Jadąc wspominałam narodziny Amberu, podczas których razem z Ewa Rachoń do tej pory, pełniącą z powodzeniem funkcję dyrektora, jak wymyślałyśmy różne konkursy i pokazy dla urozmaicenia imprezy... Wyławiałyśmy młode talenty modowe na ubiór, stanowiący przecież niezbędną bazę dla prezentacji biżuterii.

W pierwszym konkursie wyróżnieni przez nas laureaci stali się teraz celebrytami znanymi nie tylko w kraju. Tomek Ossoliński otrzymał wówczas pierwsze miejsce za ciekawe rozwiązanie odbiegającego od sztampy garnituru dla tzw. biznes woman. Mirka Dworak właścicielka renomowanej marki Dvorus w Łodzi zajęła drugie miejsce. Pokazy mody, które narodziły się wówczas, do dziś stanowią integralną część Amberifu, prezentują nowe trendy w modzie, zwłaszcza biżuteryjnej.. Przez te lata Amberif zmężniał, zmienił tereny targowe, rozkwitł, jego ekspozycje rozrosły się ponad dziesięciokrotnie i stał się największą potęgą targową w biżuterii bursztynowej na świecie. Siłą faktu Amberif wylansował projektantów – kreatorów ozdób bursztynowych i mody, których nazwiska historia od dawna wpisała już złotymi zgłoskami na swoich kartach, jak: Mariusz Gliwiński, Andrzej Boss, Jola Słoma i Mirek Trymbulak, Paulina Binek, Giedymin Jabłoński, Danuta Czapnik, Danuta Kruczkowska czy Aleksander Gliwiński. Chociaż program targów urozmaicają różne tematyczne seminaria, zwiedzanie Muzeum Bursztynu, Galerii Projektantów, Laboratorium Bursztynu czy konkursy na Bursztynnika Roku itp. to jednak Gala Amber Look jest niezmiennie od lat wyczekiwana i zdobyła już tylu swoich stałych zwolenników, że nowi, mają coraz więcej kłopotów ze zdobyciem biletów...

W tym roku w interesującym architektonicznie Teatrze Szekspirowskim nie było wolnego miejsca. Dyrektor do spraw artystycznych Michał Starost z roku na rok zaskakuje swoich odbiorców coraz ciekawszymi pokazami i aranżacjami.
Jola Słoma i Mirek Trymbulak zaprezentowali ubiory przypominające teksty dezyderatów z historycznego strajku stoczni Gdańskiej. Mirka Dworak przeciwnie, zaprezentowała kolekcję niezwykle kobiecą i użyteczną. Czarne ubiory Magdaleny Arłukiewicz tak charakterystyczne dla jej stylu, podkreślała biżuteria Aleksandra Gliwińskiego buduarowo- romantyczna z futerka, zdobiona błyszczącymi kamykami. Ciekawa była unikatowa kolekcja Marii Fudakowskiej inspirowana wschodnią biżuterią a konkretnie Persją. Dech w piersi zaparła mi biżuteria, zasługująca moim zdaniem na nagrodę, za swoje nowatorskie, niekonwencjonalne rozwiązania, projektu Andrzeja Kupniewskiego do prostych sukienek Joanny Weyny, którą zaprezentowała z naturalnym wdziękiem Elżbieta Dzikowska. Choć każda z kolekcji wybranych przez reżysera wnosiła świeżą jakość i własne spojrzenie twórców biżuterii i ubrań, to jednak królem pokazu na zawsze w mej pamięci pozostanie Mariusz Przybylski. Dawno nie widziałam tak znakomicie dopracowanej, pomysłowej, użytecznej, i równocześnie pięknej kolekcji. Przypomniała mi ona najlepsze czasy, urok i cel, jaki przyświecał niegdyś i przyświecać powinien zawsze modzie a zwłaszcza naszym ubiorom. Urok kolekcji Mariusza Przybylskiego, której perfekcja wywodzi się z najlepszych klasycznych, pomysłów minionych paryskich pokazów, przypomniał mi pożegnalną kolekcję Gianfranco Ferre gdy odchodził z Diora i wracał do Włoch, a którą do dziś zachowuję w pamięci...

Wiele się zmieniło przez te wszystkie lata na targach Amberif. To one przełamały konwenanse i zerwały żelazne tabu, zabraniające zestawiania bursztynu ze złotem, diamentami, skórą, drewnem, piórami czy jubilerskimi kamieniami. One też pomogły inaczej spojrzeć na dowolność zestawień surowców, kolorów, wzorów, zaczerpniętych nawet z krańcowo różnych stylów i pomogły zrozumieć, że to, co niegdyś było niemal świętokradztwem, profanacją sztuki, teraz stanowić może o nowatorstwie artysty, jego drodze twórczych poszukiwań...

Dzięki Amberifowi nasze dziedzictwo narodowe ma zapewnione stałe miejsce w historii bursztynu. Szkoda tylko, że moda na tą zdrową i atrakcyjną biżuterię stale jeszcze zbyt mało znajduje na świecie zwolenników. Myślę, że warto byłoby się nad tym zastanowić, ogłosić konkurs na pomysł, który biżuterię z bursztynu, na trwałe potrafiłby wpisać w codzienne i niezwykłe chwile naszego życia... Wiadomo, nie jest to łatwe bo jak powiedział kiedyś Tom Ford : ”Każdy, młody projektant chciałby wymyślić nowa spódnicę, ale przecież Ameryka została dawno odkryta. Rzecz w tym KIEDY, jaką spódnicę się szyje?”

Moja nostalgiczna podróż mogłaby by jeszcze trwać długo, ale pomna na wykład Doroty Wróblewskiej o Biżuterii w Mediach z którego wynikało że ludzie słowa pisanego nie czytają, bo ograniczają swoje zainteresowania głównie do zdjęć na instagramie wróciłam do rzeczywistości…

Jagoda Komorowska
maj 2015