Back to the Future

Gdyby nie to, że słowo gwiazda się deprecjonuje, dewaluuje i zatraca swój sens, takim mianem określiłabym niezwykłość Gosi Baczyńskiej. Jest to perfekcjonistka, która tworzy w ramach klasycznej konstrukcji wielkie krawiectwo, z drobiazgowością dbając o szczegóły. Dlatego jej twórczość jest łatwo rozpoznawalna i identyfikowana z jej stylem. Sierpniowy show Back tu the Future, zaprezentowany pod gołym niebem, przy ulicy Floriańskiej, gdzie mieści się też atelier artystki, nie stanowił jednak kalki tamtej mody. Bazę ubiorów zarówno sukienek popołudniowo - wieczorowych jak i dziewiarskich, stanowił krój i detale minionych dekad drugiej połowy ubiegłego wieku. Pełne uroku, proste sukienki uszyte z brokatu, lśniły wszelkimi kolorami tęczy i przypominały o tym, że dobrze skrojona sukienka, wymaga jak najmniej krojenia, a gdy jeszcze uzupełniają ją buty z równie lśniącymi obcasami, kreacja staje się samowystarczalna... Autorka podąża zawsze sobie znanymi ścieżkami i tworzy własną, charakterystyczną dla swojego stylu niszę. Pokazy Gosi Baczyńskiej dodają wartości mojemu życiu i czynią je choć przez chwilę bogatszym, bardziej radosnym.
Odrębny rozdział stanowią zapraszani goście, bywalcy, miłośnicy tego typu modowych imprez. Panowie, zwłaszcza ci starsi, w garniturach podkreślanych brzuszkami. Panie z nadmiernie chudymi figurami i ciemnymi ubiorami, stojąc na karykaturalnie wysokich obcasach, z rozpuszczonymi do ramion włosami, sztucznie wydętymi wargami, wyglądały, jak klony, świadcząc nie najlepiej o potędze mody i wzorowaniu się na jej trendach. Na szczęście były i damy, które potrafiły podkreślić swą niezależność i indywidualny, własny styl. Wyróżniała się Grażyna Szapołowska, która jak zwykle, prezentowała się z klasą i wrodzonym wdziękiem.
Ubiory fotografików nie zmieniają się od lat, są zawsze jednakowo banalne i niechlujne. Niektórzy z nich, przyszli, mimo późnej pory pewnie prosto z plaży, w krótkich, bawełnianych, szortach.
Jeżeli jeszcze do tej scenerii doda się gwiazdy wieczoru, wskakujące do specjalnej klatki, by zaprezentować swe wdzięki i roztoczyć czar na tzw. ustawce, wśród indiańskich okrzyków paparazzi, którzy taką mową porozumiewają się z gwiazdą, to idylla wieczoru, staje się bardziej dyskusyjna. Ale na dyskusje i pogawędki towarzyskie, nikt z bywalców nie ma czasu, każdy rozgląda się dookoła, kto mu jest potrzebny i może przydać się w dalszej karierze.
Gwiazdami wieczoru Back tu the future były: Małgorzata Kożuchowska i Katarzyna Zielińska. O ile Małgorzata Kożuchowska w złocistym turbanie i komplecie z lat 70. przyciągała wzrok wrodzonym wdziękiem i naturalnością o tyle Katarzyna Zielińska z figurą anorektyczki i wygłodzonymi, zalęknionymi oczyma sarny, wyglądała wprost przeciwnie.

Jagoda Komorowska